sobota, 30 lipca 2016

Rozdział 11 (30 lipca 2016 )- Taki żarcik mojej BFF

Cześć wszystkim =) 
Wiem wiem długo mnie nie było  (prawie miesiąc ). Ale sporo się działo na szczęście w pozytywnym znaczeniu. Po pierwsze w końcu zaczęłam się uczyć grać na gitarze i trochę języka francuskiego (bo w szkole oprócz angielskiego mam rosyjski ❤) . Po drugie brakowenie napadowe bo jak wiadomo wena zmienną jest raz jej nie ma a raz jest (ugh jakie rymy ) . Bo wracam sobie np z miasta i mam pomysł na rozdział zajdę do domu i juz wyparował ot tak sobie . Dodatkowo na trochę zaginął mój zeszyt z 3/4 rozdziału.   Po trzecie całymi dniami czytałam książki w dużych ilościach.  Po czwarte mam też trochę swojego prywatnego życia.  I ostatnim piątym powodem jest to, że w końcu ruszyłam z opowiadaniami na wattpadzie  (dla zainteresowanych podam namiary ). Wiem , że rozdział jest taki 4/10 ale chciałam coś wstawić żeby blog nie stał odłogiem : ) Chcę też wprowadzić kilka zmian w organizacji samej strony i tła ale to może za jakiś czas  . To tyle jak narazie więc 
Do przeczytania w przyszłości 
Oleverd 
Ps Tak poza tym rozdział miał być wcześniej ale nie mogłam połączyć się z serwerami Blogspota :( I gdy wczoraj miałam rozdział już do opublikowania usunęło mi wszystko do pierwszego dialogu włącznie  ;'(
         ZE SPECJALNĄ DEDYKACJĄ DLA PAULINY D. : ) 
♤♧♤♧♤♧♤♧♤♧♤♧

Z perspektywy Annie Odair 
Wstałam chyba najwcześniej ze wszystkich czyli około pierwszej nad ranem.  Mimo, że pociąg mamy dopiero za prawie trzy godziny wolałam wszystko sprawdzić i może przy okazji zrobić współlokatorom śniadanie gdyż uznaliśmy, że najlepiej będzie jeśli przed wyjazdem całą rodzinką przenocujemy w jednym domu a w ten sposób przynajmiej żadne z nas nie zaśpi. W sumie przez  conajmiej będziemy mieszkać pod jednym dachem.  Chociaż znając Johannę zostaniemy pewnie dłużej. Dobra Annie trzeba wstać i się ogarnąć. Jak pomyślałam tak i zrobiłam po czym zeszłam na dół do kuchni gdzie była już mama Katniss :
- Dzień dobry pani Everdeen 
- O witaj Annie.  Co tak wcześnie? 
- Od kąd pamiętam jestem rannym ptaszkiem poza tym chciałam sprawdzić czy wszystko co potrzebne jest spakowane. 
- Rozumiem, czy mogłabyś pokroić warzywa I wyjąć z lodówki masło? 
- Pewnie nie ma problemu - odpowiedziałam I " wzięłam się do roboty " . Chwilę pracowałyśmy w ciszy a potem wywiązała się luźna rozmowa. Po jakiejś pół godzinie zeszła Katniss 
- Cześć mamo, hej Annie 
- Cześć - odpowiedziałam w tym samym momencie  co pani Everdeen spojżałyśmy na siebie i wybuchnęłyśmy śmiechem. Chwilę później pojawiły się Primrose i Johanna 
- Cześć wszystkim !
- Dobry wszystkim,  co to za chihranie się beze mnie? 
- Hej 
- Siemka Jo 
- Dzień dobry Johanno, tak jakoś wyszło . Rano zawsze przyda się odrobina dobrego humoru. 
- Święte słowa psze pani . O cześć Effie! - właśnie w tym momencie weszła do kuchni wesoła Effie 
- Witam wszystkich! - pisnęła od progu 
- Dobra skoro wszystkie dziewczyny są w kuchni mogę was drogie panie wtajemniczyć w mój  niecny plan
- Okej zaczynam się Ciebie bać Johhano - wtrąciła Katniss do monologu naszej przyjaciółki 
- Nie potrzebie. Wracając do tematu to postanowiłam zrobić chłopakom i dla Haymitcha taki żarcik drobny 
- Sorki, że się wtrącam Jo - zaczęłam delikatnie - ale czy ty insynuujesz, że Haymitch nie jest facetem? 
- Ughh NIE WIESZ CO? HAYMITCH JEST HOMUNCULUSEM KTÓRY PRZETRWAŁ TYSIĄCE LAT LEŻĄC W JAJKU POD DRZEWEM TYLKO PO TO ŻEBY TERAZ WYKLUĆ SIĘ, UROSNĄĆ I ZJEŚĆ CIĘ W CAŁOŚCI BEZ GRYZIENIA - zaczęła krzyczeć  ale uspokoiła się troszkę i dokończyła juz normalnie - Chodziło mi o różnice wieku ciemne masy, bez urazy psze pani. 
- Emm co to homuncośtam?  
- Chwila Prim - odpowiedziaławłączając komputer I Panemnet taki tam wynalazek Beetiego I włączyła jakiś filmik - prosh cię bardzo - dosłownie minute później rozległ się krzyk z góry 
- JOHANNA JUŻ MOŻESZ PISAĆ TESTAMENT! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! 
- Chłopcy zauważyli chyba skutki żartu CZEGO? - spytała 
- Czy to nie jest przypadkiem twoja sprawka? - krzyczał mój kochany mężuś. Wchodząc do kuchni. Wszystko było by okej gdyby nie to, że na głowie były zamiast normalnej bląd fryzury,  różowe włosy afro w czerwone serduszka a na czole miał   wściekłe różowy napis " KOCHAM BOSKIEGO MELLARKA " 
- Absolutnie nie 
- Ale jesteś pewna ? - w tym momencie pokazał się Peeta z czerwonymi włosami afro w różowe serduszka i napisem " KOCHAM CUDOWNEGO ODAIRA " 
- Absolutnie jestem pewna 
- Napewno ale to napewno to nie twoja sprawka ? - W tym momencie pokazał się Haymitch z tęczowym wielkim afro i napisem " JESTEM GOŁYM HIPISEM I DOBRZE MI Z TYM ". Już żadna z nas nie opanowała śmiechu. - HA HA bardzo śmieszne
- Nie żeby coś ale uroczo tak wyglądacie . - powiedziałam do Finnicka a ten jeszcze bardziej się zezłościł - za godzinę odjeżdża pociąg do 7 więc musimy się powoli zbierać.  Na włosy spróbujcie szamponu który Johanna używa przed nałożeniem nowej farby do pasemek a na czoła olejku z mojej kosmetyczki. Wyprzedzając Finnick twoje pytanie tej niebieskiej. Ale najpierw pamiątkowe zdjęcie 
- Widzicie akurat siedzę przy aparacie więc wam zrobię odrazu - włączyła się Effie. Po " sesji " modele wyszli my mogłyśmy w spokoju dokończyć zaczęte wcześniej śniadanie 
- Jo? - pierwsza ocknęła się z zamyślenia  Katniss 
- Tak ciemna maso? 
- Niezapomniany wyjazd? 
- Z mnóstwem atrakcji
- Tak wogule to smacznego 
- Niby nie ma do czego Annie ale dzięki 
- Właśnie 
- Nawzajem 
- Dziękuję 
- Tobie również 

♤ ♧ ♤ ♧ ♤ ♧ ♤ ♧ ♤ ♧ ♤ 
 Na górze zapomniałam się spytać czy wolicie Gail'a w wersji  , że jest taką spoko osobą czy jednak "tym złym " ? Mam jeszcze pytanie jakie posty byście chcieli?  Uprzedzam , że w przyszłym tygodniu nie pojawi się żaden rozdział ponieważ najprawdopodobniej wyjeżdżam ; ) 
Oleverd