poniedziałek, 16 maja 2016

One-Shot # 1 (16 maja 2016) spóźnione urodziny =)

Hej , hej jak Wam weekend minął? Ja miałam trochę roboty ale tam nie ważne xD Jeszcze się nie spóźniłam z rozdziałem w sumie jeszcze przez 1 h jest poniedziałek . Dłużej nie przedłużając przedstawiam One-Shot numer 1 i mam nadzieje, że się spodoba =) Co sądzicie o zapowiedzi rozdziału ? KOMENTUJCIE BO TO DLA MNIE WAŻNE !
Do przeczytania w przyszłości
Olverd
"/"/"/"/"/"/"/"/"/"/"/"/"/ "/"/"/"/"/"

-Katniss! Katniss,  wstawaj mam dla ciebie niespodziankę!
- Już wstaje tato - po ubraniu się i zjedzeniu szybkiego śniadania pytam - gdzie idziemy ?
- Zobaczysz - odpowiada . Po paru minutach drogi docieramy do ogrodzenia oddzielajacego Dystrykt 12 od lasu- Pamiętasz jak obiecałem Ci , że w 10 urodziny zabiorę cie do lasu?
- Oczywiście . W końcu!
- To chodź - po przejściu przez płot mówi - mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę . Jest ukryta w tej brzozie - mówi pokazując drzewo o białej korze . Gdy podchodzę bliżej zauważam dosyć długi pakunek zawiniety starannie w skórę zwierzęcą - Otwórz To dla ciebie - zachęcona przez tatę biorę się za rozpakowanie prezentu urodzinowego . A tam jest ... Mój wymarzony łuk i mały kołczan ze strzałami.
- Z kąd wiedziałeś co chce dostać na urodziny ?
- Intuicja myśliwego - odpowiada i zaczynamy się śmiać - to co wypróbujesz ?
- No pewnie , ty się jeszcze pytasz -odpowiadam a tata w tym czasie zawiesza na jednym z drzew małą czerwoną szmatkę. Pierwsze kilka strzałów idzie mi beznadziejnie ale z każdym stałem jest  coraz lepiej,
- No widać, że masz dobre oko do celowania a teraz tylko sprawdźmy które dobrze ?
- Dobrze - tata pokazał mi jak to zrobić i wyszło , że mam lewe oko dominujące zupełnie jak tata . Po tym teście poszliśmy nad położone nie tak daleko jeziorko . Tam też trochę nauczyłam się pływać. Po kilku godzinach tato postanowił, że będziemy już wracać a przy okazji zajdziemy do piekarni i na Ćwiek bo upolował dosyć sporo zwierzyny. Gdy wychodziliśmy z piekarni pan Mellark dał mi i Prim po bułeczce z serem bo dowiedział się, że mam dziś urodziny. Grzecznie podziękowałam i poszliśmy na Ćwiek. Tam tata przechandlował trzy króliki na parę potrzebych mamie rzeczy i skierowaliśmy się do domu . Tam mama miała dla mię niespodziankę w postaci nowej sukienki w moim ulubionym kolorze czyli zielonym a od Prim dostałam laurkę. To były najlepsze urodziny jakie miałam do tej pory .



Nie jestem zbytnio zadowolona z tego rozdziału =( Przepraszam, końcówka jest napisana w innym czasie ale inaczej się nie dało ;)
Oleverd