niedziela, 8 maja 2016

Rozdział 9(8 maja 2016) Więc to było tak ... (komtynuacja)

Hej =)
Na wstępie chciałam bardzo przeprosić. Wiem o tym , że większość albo nawet wszystkich bardzo zawiodłam. Nie ma co się tłumaczyć mogę tylko tyle ... Bardzo Was przepraszam , postaram się żeby to się więcej nie powtórzyło ; / W ramach rekompensaty jeśli tak to można nazwać jeśli zdążę dziś dodam zakładkę z bohaterami . Teraz przed każdym rozdziałem będę dodawać krótki post z zapowiedzią albo jakimś filmikiem dotyczącym IŚ który będę usuwać po dodaniu rozdziału. Dajcie znać czy taki pomysł się Wam podoba ^^ Jeszcze raz bardzo przepraszam i mam nadzieję, że się spodoba
Do przeczytania w przyszłości
Olverd
Ps: mam jeszcze pytanie czy chcielibyście rozdział oczami kogoś innego  niż Katniss  (dziś będzie próbka )?
Ps2: Tak poza tym WSZYSTKIEGO NAJ KATNISS !!! Wiem ,że dziś wypadają urodziny Katniss ale nie miałam pomysłu na notkę urodzinową :( Ale być może pojawi się w najbliższym czasie trochę spóźniona ale zawsze =)

"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"-"
- Zdążyłem uciec w boczną alejkę no w każdym bądź razie wiecie o co mi chodzi a zmiechy zainteresowały się obiektem które spadło z góry (holo) a ono po chwili wybuchło. Gdy pożar ustał wyszedłem tą samą drogą co wy a tam złapali mnie żołnierze Coin i zaciągneli mnie do Pałacu Prezydenckiego. Nie wiem chyba jakiś tydzień później przyprowadzili Prim z oparzeniami.  Dopiero dwa dni temu Paylor nas znalazła . Teraz Ty Prim
- Ok wiec kiedy zobaczyłam ciebie Kat chciałam podbiec i się przywitać ale spadły bąby. Na szczęście ta która spadła najbizej mnie eksplodowała jakieś 7 metrów ode mnie. Zemdlałam od nadmiaru dymu . Gdy się ocknęłam miałam wiele oparzeń trochę co prawda poleczonych ale to nie istotne narazie . Więc gdy się ocknęłam wlokli mnie do jakiegoś pomieszczenia tego samego co Finnick.  A  I gdy spytałam się co się dzieje oni odpowiedzieli , że rewolucja się nie udała a Kosogłos nie przeżył.
- Ja ku...
- Nie warto Johanno  -mówię
- No ciemna maso w sumie masz rację
Trochę czasu później oczami  Johanny 
Po burzliwej dyskusji jakie mamy plany na resztę dnia wyszło ,że spędzimy ten czas razem jak taka zwariowana rodzinka robiąc sobie wieczór filmowy. Padło na dwa filmy akcji, science fiction, horror i jakąś okropnie nudną komedię romantyczną , podsumowując będziemy oglądać tak tylko do 2 w nocy.
- Zasłoniłam okna , dorobiłam picie - mówię - jedzenia starczy jak na razie
- To co oglądamy najpierw ?-mówi Prim
- Dajcie mi chwile , zaraz wrócę - oznajmia nagle Effie 
-Byle szybko - odpowiadam udając znudzoną. Nie mija 15 minut i wraca z powrotem tyle, że bez grama makijażu, w granatowych dresach ,koszulce z krótkim rękawem i różowej bluzie oraz bez peruki za to w swoich naturalnych bląd włosach splecionych w warkocz podobny do tego który za zwyczaj nosi ciemna masa - No ,no  kim jesteś i co zrobiłaś z Effie Trinket? 
- Jestem tą samą Effie tylko w naturalnej wersji . To co oglądamy? -ripostuje tylko bez tego wnerwiającego akcentu ze stolicy 
- Dawajcie akcje - mówi Finnick , widząc minę Effie - Dobra głosujemy - okazało się , że wszyscy oprócz Peety wybrali horror bo jak to określił "horror trzeba oglądać w nocy albo nad ranem bo inaczej nie ma tych emocji  " - Okej to przegłosowane - i tak zaczął się nasz he he "wieczór filmowy " 



                                 Brawo ja dodałam mało wyraźny obrazek :/