czwartek, 31 marca 2016

Rozdział6 (31 marca 2016r) Spotkanie


      Hej , wiem ,że dawno nie było dalszych losów no ale . Pewnie wiele z Was będzie zdziwionych czemu rozdział jest w środku tygodnia a nie w weekend tak jak zapowiadałam . Więc wyjaśniam w weekend z powodów prywatnych nie będę miała jak wstawić rozdziału więc wstawiam za wczasu .
Chyba to tyle .... A zapomniałabym następny wpis raczej wikię odpuszczę pojawią się natomiast  dalsze losy , ten rozdział z dedykiem dla TessEstSayGab   (jej blog =] )która codziennie pyta mnie kiedy coś napiszesz no kiedy albo czy dzisiaj uda ci się coś wstawić =) Podsumowując nowy wpis za 2 tygodnie najprawdopodobniej dalsze losy . Przyznam szczerze , że nie jestem zbytnio zadowolona z tego rozdziału ale postaram się bardziej w następnym . Przepraszam za wszystkie błędy .
Do przeczytania w przyszłości
Oleverd
CZYTAM=KOMĘNTUJĘ 
Ps: Gdzieś na górze powinien pojawić się pasek do odtwarzania muzyki, dodałam również opcję komentów z anonima ale proszę o podpisanie się. Dajcie mi znać co o tym sądzicie i czy chcielibyście abym dodała zakładkę z bohaterami .
***************************



             Około dwie godziny przed umówioną kolacją Johanna każe mi się wykąpać i umyć włosy po czym robi mi fryzurę w " ozdobny " warkocz i delikatny makijaż .

- No jeszcze tylko sukienka i będziesz wyglądać jak ładna ciemna masa no ewentualnie po prostu jasna masa - stwierdza Jo
- Żartujesz ? Nie nałożę sukienki - mówię
- No ok ale do wyboru masz sukienkę koloru zielonego , pomarańczowego no ewentualnie jasny fiolet
- Nie
- Inaczej nie wypuszczę cię z domu
- Niech ci będzie - po krótkim zastanowieniu wybieram najprostszą sukienkę w pięknym zielonym kolorze sięgającą mi do kolan 

 - Ann ! Jo! Chodźcie zobaczyć
- Bardzo ładnie wyglądasz Katniss
- No ciemna maso wyjątkowo zgadzam się z Odairową
- Dziękuję ja będę się zbierać już za 7
- Masz rację Mellark pewnie już czeka , na razie półmózgu
-  Hej - odpowiadam nakładając jeszcze kurtkę i buty po czym wychodzę z domu . Po paru minutach jestem na miejscu i pukam do drzwi .
- Cześć , jesteś nawet przed czasem - stwierdza Peeta
- Hej , starałam się nie spóźnić .
- Wejdz -zdjęłam kurtkę i powoli udałam się do salonu gzie mieliśmy zjeść kolację 
- Pięknie wyglądasz 
- Dziękuję zasługa dziewczyn  - odpowiedziałam lekko zarumieniając się 
- I chyba jeszcze raz zastanowię się nad  moim ulubionym kolorem 
- To przez moją sukienkę ?-pytam
- Poniekąd - uśmiechnął się i dodał a teraz zapraszam do stołu bo wszytko wystygnie . - mówi i prowadzi mnie do pięknie nakrytego stołu . Po skończonej kolacji Peeta zaproponował by obejrzeć jakiś bardzo stary film który przywiózł z Kapitolu . Okazało się , że był jeszcze sprzed Mrocznych Dni gdzie zamiast Panem była Ameryka Północna. Ludzie w stolicy byli ubrani normalnie jak ci z dystryktów .
- To ja może będę się zbierać już późno - odzywam się po filmie - Dziękuję za zaproszenie 
- Nie ma problemu , cała przyjemność po mojej stronie . Jeśli chcesz możesz nocować u mnie 
- Nie dzięki , dziewczyny będą się denerwować , że mnie tyle nie ma - po wyjściu od chłopaka mam już wchodzić do domy . Lecz niestety dziewczyny były tak '' wspaniałomyślne'' , że zamknęły drzwi i nie zostawiły mi klucza . 
- Super- mówię  sama do siebie i słyszę cichy chichot Johanny - I tak wiem , że tam jesteście !- stoję jeszcze tak parę minut ale niestety mam do wyboru albo nocować na podwórku , pójść do Peety albo do Haymitcha i Effie ale ta ostatnia wersja jakoś mi nie sprzyja . obróciłam się i poszłam do niebieskookiego , lekko zapukałam . Gdy otworzył drzwi był wyraźnie zaskoczony 
- Nawet nie pytaj - stwierdzam - Dziewczyny zamknęły drzwi i nie chcą mnie wpuścić do mentora nie ma co iść a na mrozie nie mogę zostać . Jesteś ostatnią nadzieją więc , mogę u ciebie przenocować ? - mówię z nadzieją 
- Tak oczywiście , wejdź . Napijesz się czegoś ?
- Może być mięta 
- Już robię - odpowiedział i skierował się do kuchni . Ja w tym czasie usiadłam w salonie przy kominku .- Gotowe- z rozmyśleń oderwał mnie głos chłopaka 
- Dzięki za przygarnięcie - zaczynam rozmowę 
- Nie ma problemu polecam się na przyszłość 
- Ok będę pamiętać - prowadzimy luźną rozmowę o tym jak minął nam czas  od rewolucji aż do teraz gdy nagle słyszę grzmot . Jest to dla mnie bardzo dziwne zjawisko bo w 12 zimą nigdy nie było burz z grzmotami . Na tą myśl aż się wzdrygłam. To bardzo zaniepokoiło Peetę - Od Ćwierćwiecza strasznie boję się burzy 
- Spokojnie tu jesteś bezpieczna , oglądałem dziś w Wiadomościach ,że nad calym Panem ma przejć niezwykle żadkie zjawisko , zwykła burza tylko zamiast deszczu ma padać śnieg . Ja też od Igrzysk wielu rzeczy się boję . To może chodźmy już spać bo jest naprawdę późno .
- Okej ,  ale dasz mi jakąś koszulę do spania  ? 
- Jasne , chodź od razu pokażę Ci gdzie będziesz spać bo ja śpię dziś na kanapie na dole . - powiedział po czym lekko chwycił mnie za przedramię  i zaprowadził na górę do pokoju w którym były dwie szafy . W jedej z nich znajdowały się brania Peety - tu wiszą moje koszule , wybierz w której chcesz spać a tam - pokazuje mi jedne z drzwi - jest łazienka 
- Dziękuję jeszcze raz 
- Nie ma problemu , dobranoc
- Dobranoc

********************
Szczerze to nie jestem bardzo zachwycona tym rozdziałem . W domu jest spory  remont więc  nie ma jak się skupić więc wyszło jak wyszło .  Za wszelkie błędy przepraszam . 
W następnym rozdziale może pojawi się niespodzianka ale nie jestem do końca pewna = ] Czekam na Wasze komentarze i 
Do przeczytania w przyszłości 
Oleverd