poniedziałek, 15 lutego 2016

Rozdział 4 (15 luty 2016r ) Inny tok myślenia cz 1

 Rozdział 4
    Czołem trybuci : ) Uznałam , że zrobiło się trochę za słodko i oto taki mały zwrot akcji. Tylko mnie za to nie zabicie (Plooooose ^^ ) . Za ortograffię,  interpukcję, stylistyczność i co tam jeszcze bardzo przepraszam.  W sumie chyba to wszystko ; )
             Do przeczytania w przyszłości
                                         Olverd  =)
A ! PS : CZYTAM = KOMENTUJĘ  ^^
》》》》》》》》》》》》》》》》》》
 


 Budzę się z krzykiem cała zalana potem - z resztą od czasu śmierci od mojej siostry
Primrose - mojej małej ukochanej  Prim.
 - Co to miał być za sen ? Jednak nie ma szans na to , że  żyjesz - znowu znoszę się chisterycznym płaczem . Po chwili czuję szczypanie na nadgarstku i ciepłą ciecz płynącą po mojej dłoni. Podczas ataku musiałam zbić kolejny wazon . Słyszę pukanie do drzwi - No tak pewnie mój mentor poprawka były mentor Haymich przyszedł sprawdzić czy nie zacięłam się szkłem na śmierć.  Idę wolnym krokiem by otworzyć drzwi ale to co widzę raczej kogo zwala mnie z nóg :
- No w końcu ciemna maso ile można czekać ?
- Witaj Katniss,  możemy wejść?
- Tak jasne ! Proszę wchodźcie - wprowadzam je do pomieszczenia które kiedyś pełniło rolę salonu teraz to "poczekalnia " w której czekam na noc -  Fajnie , że przyjechałyście . Tak wogule na ile ?
- Więc, mój drogi półmuzgu - zaczyna Johanna - jak byś zauważyła aczkolwiek pewnie nie przed twoim domem stoi duża liczba kartonów z napisem J.Mason i A.Odair - do dystryktu 12 niestety czas na użycie mózgu wiec połącz fakty .
- Jo chciała powiedzieć, że jeśli pozwolisz zamieszkamy z tobą w tym domu
- Wszystko okej ale kto was tu przysłał
-  Ja hhhhhhh nie będę się wyrażać przy dziecku - dopiero teraz zauważam , że Annie trzyma małe zawiniątko
pewnie z jej synkiem Finnem -  ale tak na serio nie wiem czy odpowiedź cię usatysfakcjonuje - tłumaczy zwyciężczyni z 7
-Kto  ??? - zaczynam krzyczeć
- Peeta , ale nie bądź na niego zła i tak planowaliśmy to od dłuższego czasu a jego decyzja to po prostu przyśpieszyła
- Dlaczego?  - mówię już spokojniej
- A więc, on wieczorem wyjeżdża do 5 bo jak stwierdził nie radzi sobie z samotnością chce żeby ktoś miał na ciebie oko bo w sumie Haymichem (cytuję słowa mojej koleżanki c : ) podeprzesz się jak zapróchniałym kółkiem .
-  Ale ....
- Katniss jakbyś mogła pokazać pokój dla Ann i jej syna a ja w tym czasie zrobię coś do picia ty  ciemna maso i w tedy pogadamy
- Ok . - odpowiadam i po paru minutach wracam , siadam przy kuchennym stole powoli sącząc świeżo zaparzoną miętą.  Nie zręczną ciszę przerywa moja przyjaciółka :
- Więc ja to się ciebie pytam o co chodziło z tą samotnością? Przecież obiecałaś mi coś jak ostatnio do ciebie półmuzgu dzwoniłam - No tak obiecałam jej , że postaram się naprawić moje relacje z Peetą
- Ale to nie ma sensu ja go kocham a on mnie chce zabić . -
- Ostatnio jak z nim gadałam to mówił dokładnie to co ty "Ja ją kocham ale ona mnie nie nawidzi za to co zrobiłem w 13 i podczas misji w Kapitolu "
- Ale to przeze mnie zginęła jego rodzina i przyjaciele
- CZARNA MASO !!!!! Ty siebie słyszysz? To przez tego idiotę Snowa nie przez ciebie - pierwszy raz Johanna zaczyna na mnie poważnie krzyczeć
- To nie ma sensu ...
- Rób co chcesz tylko nie przybiegnij do mnie z płaczem bo jak chciałam Was pogodzić to wyjechałaś z tekstem (znowu cytat ze szkoły tym razem kolegi z klasy ) NIE BĘDZIESZ MI ŻYCIA UKŁADAĆ - i tym mi zamyka usta ale ja już wiem jak mam postąpić,  bez słowa wstaję i idę w tylko mi znanym kierunku. .....  CIĄG DALSZY NASTĄPI = 




Jedyne zdjęcie na którym Jena i Stef są na zdjęciu we dwójkę