poniedziałek, 8 lutego 2016

Rozdział 2 (8 luty 2016 r.) Wybudzenie

  Rozdział 2 Wybudzenie 
     Hejka wszystkim dziś wyjątkowo mam chwilkę wolnego czasu na wstawienie notki , po części dlatego , że jutro (wtorek) planowo rozdziału nie wstawię ponieważ bedę sie uczyć (nie ma jak kartkówka z rosyjskiego xD). Mam nadzieję , że spodoba się nowa notka . W sumie chyba wszystko ... A i mama mi dała szlaban na tablet i piszę z laptopa rodziców więc nowa notka pojawi się być może dopiero w następnym tygodniu (oby nie) . Tak więc do przeczytania w przyszłości 
            Oleverd 
CZYTAM = KOMENTUJĘ  
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

     - Mama , Haymich , Effie ?
 - O widzę Skarbie , że postanowiłaś wrócić z powrotem do żywych - zaczyna dogryzać mi mentor 
- No nudno tam trochę było - ripostuję z uśmiechem 
- Córeczko ! Cztery razy serce Ci stanęło ! 
- Właśnie Tamara ma rację - stwierdza  Effie 
- Chyba nawet wiem dlaczego - mówię cicho 
- Czemu ? - pyta mama 
- Haymich , Effie moglibyście na chwilę zostawić nas same ?
- Tak oczywiście Skarbie 
- Właśnie trzeba powiadomić lekarzy o twoim wybudzeniu 
Haymich pewnie poszedł świętować moje wybudzenie Effie pobiegła na swoich ulubionych 15-nasto centymetrowych szpilkach do lekarza prowadzącego - mówię w myślach . Po chwili krępującej ciszy zaczynam rozmowę ;
- Gdy byłam po drugiej stronie spotkałam kogoś dla Ciebie ważnego w sumie dla mnie też - tłumaczę jej co zobaczyłam gdy "śniłam "
- To zna... To znaczy , że Prim żyje ? - stwierdza z lekkim uśmiechem 
- Najwyraźniej - uśmiecham się do niej 
- To czwarty najcudowniejszy dzień w moim życiu poza ślubem z tatą i waszymi narodzinami - wtedy właśnie  coś w niej pęka i zaczyna cicho szlochać
- Mamo nie płacz proszę 
- Dobrze spróbuję 
- Zapomniałam tato prosił by cię pozdrowić i wyściskać - uśmiecham się do niej . Siedzimy tak jeszcze około 45 minut po czym mama informuję 
- Musisz trochę wypocząć . Czy czegoś potrzebujesz ? - pyta
- Nie raczej nie ale dziękuję - gdy ma już wychodzić przypominam sobie i dodaję - Czy możesz poprosić Peete żeby przyszedł do mnie ?
- Nie ma problemu - uśmiecha się jeszcze raz i wyraźnie podniesiona na duchu wychodzi . Nie mija godzina i zjawia się chłopak .
- Cześć , prosiłaś żebym przyszedł .
- Hej może usiądziesz . Chciałabym z  tobą porozmawiać . 
- Okej - odpowiada a ja mu wszystko wyjaśniam po co tu przyszedł - Wow , tym mnie zaskoczyłaś .
- Ja również byłam zdziwiona . To co, wszystko od nowa ?
- Zgadzam się . nazywam się Peeta a ty ?
- Katniss , miło mi Cię poznać . - i tak siedzimy i rozmawiamy o głupotach do zamknięcia szpitala (tylko do 22 xD) . Tak mija mi tydzień . Odwiedzają mnie prawie wszyscy nawet Enobaria (mam oczywiście na myśli wszyscy oprócz Galea ma się rozumieć). W końcu poznałam synka Annie i Finnicka - Fina . Przyznam szczerze , że jest prawie idealną kopią swojego ojca . Gdy wróciłam do domu nawet Jaskier był dla mnie miły co było na prawdę dziwne ...
                                                  
pani Everdeen



Mam nadzieję , że nie zamuliłam i przepraszam za wszelakie błędy do przyszłości . Oleverd